Cieszyć należy się wszystkim!

DCIM101_VIRB

Chorwacja 2017 🙂

Marzec, a dokładnie pierwsze dwa tygodnie udało mi się spędzić w Rogoznicy. Bardzo urokliwej mieścinie, która leży pomiędzy Szybenikiem i Splitem.

Rogoznica

Prócz treningu, który był główną atrakcją wyjazdu, starałam się jak najwięcej zobaczyć i jak najwięcej posmakować.

Tak więc, zacznę od kubków smakowych. Moim numerem 1 wśród lokalnych przysmaków zostały: stek z tuńczyka z grillowanymi warzywami oraz czarne risotto. Stek polecam jako posiłek po treningowy! Natomiast czarny ryż to ogromna dawka węgli przed długim etapem kolarskim. Powyższe pyszności jadłam w restauracji – Konoba Mario (strona www niestety nie działa), Hrvatske Mornarice 1, Croatia, 22203, Chorwacja. Polecam!!!

chorwacja

Treningowo wyjazd zaliczam do udanych. Zrobiłam całkiem niezły kilometraż na rowerze, ze sporą sumą wzniesień. Biegowo szaleństw nie było, prócz rozbiegań zrobiłam dwa biegi ciągłe w II zakresie oraz dwa biegi tempowe (10x1km). Zawiodłam się pływacko, to znaczy w pobliżu nie było i nie ma basenu. Najbliższy był oddalony o ok. 20km i nie zawsze był dostępny. Cóż, ratowałam się jak mogłam. Mój pływacki trening wyglądał następująco: 30′ ćwiczeń na lądzie (gumy, rozciąganie, wymachy) + 30′ open water w Adriatyku. Morze Adriatyckie w marcu jest jeszcze dość chłodne, tzn ma 12-13 stopni. Bez czepka neoprenowego i skarpet, naprawdę ciężko wypływać te pół godziny.

Hodowla ryb.
Hodowla ryb.

Wróciłam chyba jak każdy, zmęczona i zadowolona. Z masą pomysłów i energii na najbliższe tygodnie. No i w końcu udało się kalendarz startów uzupełnić. Bo wszystko co zaplanowane wychodzi lepiej!

Ciaooo 😉

 

Dodaj komentarz