Lipiec

DSC_1717

Lipiec – miałam zaplanowany jako miesiąc lenia. Chciałam totalnie odetchnąć, od wszystkiego co mnie absorbowało przez ostatnie pół roku. Dalszych planów startowych nie miałam. Więc ochota na dłuższy odpoczynek rosła z dnia na dzień coraz bardziej. Ale jak to ja, bez treningu długo nie wytrzymałam. Tak że błogie lenistwo zostało odłożone na kiedyś tam.

Pierwszy raz w tym roku, udało się wyskoczyć na weekend do Wisły. Niecałe trzy dni w innym otoczeniu i chce się żyć, żyć na maksa! Wyjazd udany, pętla Beskidzka zaliczona, kilka spacerów i grill również.

No dobra, ale co ze startami? Co dalej? Gdzie dalej? …

Tu z pomocą przyszedł trener. I tak dzięki firmie ALE, wystartuję w Poznaniu na popularnej połówce. Po raz trzeci, po cichutku marzę o ….. 🙂